poniedziałek, 16 lipca 2012

Bento po urlopie

Witajcie po urlopie. Jeszcze nie nadrobiłam wszystkich blogowych zaległości, jeszcze Was wszystkich nie odwiedziłam po przerwie, ale powoli się rozkręcam. Tymczasem, dziś do pracy. A w pracy trzeba mieć dużo sił. Na dobry humor w pierwszy dzień takie oto bento:

Na górze trochę węglowodanów:
czyli makaron z pomidorem, bazylią, rukolą i natką pietruszki i odrobiną oliwy.
A na dole dodatki do pieczywa, które sobie po drodze do pracy kupię:
czyli jajko w kształcie serca, ogórek, papryka i rzodkiewka.
Miłego poniedziałku!

14 komentarzy:

  1. Myślę, że z takim jedzonkiem łatwiej będzie się przestawić na pracę po urlopie:) Wygląda pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Współczuję, poniedziałki po urlopie są najgorsze. Spróbuj się gdzieś schować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak było? Poniedziałki są ciężkie, ale z takim zapasem pyszności dasz radę! Porywam serduszkowe jajo i pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że najprawdziwszy bento box dzisiaj. ;) A zawartosć, jak zwykle, wygląda przepysznie. Cudne jajeczne serduszka. :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. A Mąż dziś nie je? :) Twoje przepyszne ja też upycham ostatnio rukolę do wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż szczęściarz ma jeszcze tydzień urlopu :)

      Usuń
  6. Mając takie jedzonko, żadna praca nie jest straszna. :) A co do wyżej wspomnianej rukoli - też jestem jej fanką. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak zawsze slicznie....a ja strasznie dawno nie pakowalam nic ani do sniadaniowki ani do obiadowki....

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieję, że wypoczynek się udał. Urocze te serducha;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Miło Cię znów widzieć:)
    Mmm, smakowite bento~

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale ładnie! ja do września znów pracuje tylko w domu, więc moje bentowanie ogranicza się do oglądania, jak bentują inni ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale masz fajna ta foremke do jajka :)gdzie ja kupilas? Wypoczeta po urlopie? :) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wbiłam jajko do foremki na muffinki i ugotowałam na parze - 10 minut i gotowe serducho. :)

      Usuń

Cześć, uwielbiam czytać komentarze i na nie odpowiadać. Więc komentuj: