piątek, 10 lutego 2012

Miłość a jedzenie.

Miłość jest bardzo ważna na co dzień. Jest ważna również w jedzeniu. Przyrządzony z uczuciem posiłek smakuje sto razy lepiej, niż posiłek przygotowany w złych emocjach lub w stresie jedzony. A więc kochajmy się i jedzmy to co nam smakuje. To nie dieta jest ważna, ale nasze samopoczucie i to, jak jedzenie wpływa na nasze emocje. A zdrowe jedzenie przyrządzone z miłością wpłynie pozytywnie na Wasze emocje i Wasze zdrowie fizyczne także:

U nas dziś dużo owoców. Kiwi, jabłko, mandarynka i liczi (tu porada jak obierać liczi i kilka informacji na temat tego owocu):
U Męża poza tym pyszne kanapki a u mnie kapusta pekińska, fasola czerwona i kukurydza:
Zyczę Wam miłego piątku i wspaniałego weekendu!

21 komentarzy:

  1. U ciebie Monia pieknie,zdrowo i kolorowo :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Owocowe śniadanie.... Mniaaaam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas dzisiaj też liczi :) Ja po prostu obieram paluchami, bez noża.

    OdpowiedzUsuń
  4. Skoro dzisiaj o miłości... Jak się nie zakochać w liczi? To chyba niemożliwe... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mnie tak ostatecznie nie zafascynowało smakiem...

      Usuń
  5. a cos konkretnego bo po takie owocowej przekasce to czlowiek sie glodny robi?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poza tymi pudełeczkami mam też dwie kanapy z chleba razowego z pastą z soczewicy i ogórkiem zielonym, a poza tym mam w pracy na czarną godzinę płatki owsiane - zalewam wrzątkiem, wrzucam łyżkę kakao, rodzynki, słonecznik, albo nic i jest gotowa przekąska.

      Usuń
  6. Energetyczna mieszanka! Instrukcja obierana liczi ciekawa, ale ja po prostu mocno naciskam palcem owoc w kilku miejscach i skorupka sama pęka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faktycznie, ja też ostatecznie obrałam bez narzędzi.

      Usuń
  7. Pamiętam jak pierwszy raz obierałam liczi i nie miałam pojęcia jak to się robi... Armagedon!
    Bento jak zwykle smakowite ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, armagedon! a co, strzeliło Ci w oko :D

      Usuń
    2. Ostatnio mój Luby z zafascynowaniem oglądał liczi w supermarkecie. Normalnie jak dziecko: "A co to? Ale ma twardą skorupkę. Ciekawe jak to się obie....." i nawet nie wiedziałam kiedy wnętrze owocu wystrzeliło mi prosto w twarz grrrrr. Oj szybko się zmyliśmy z miejsca zbrodni :P

      Usuń
  8. ładnie to napisałaś, zgadzam się z Tobą w 100% :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. kupuję to twoje przesłanie kulinarnej miłości:))) i takie bento owocowe też bym sobie zjadła:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie ma to jak kolorowa, owocowa mieszanka w szary dzień :). A posiłki jedzone w stresie albo złości to coś okropnego.
    Natrafiłam na informację, że czaisz się na weganizm - jeśli to prawda, to życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, faktycznie czaję się nawet na raw, weganizm powolutku wkracza w moje życie.

      Usuń
  11. Bardzo wzmacniające miłosne danie :) Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę wreszcie spróbować liczi!
    Podoba mi się koncepcja kulinarnego hedonizmu - nic dodać, nic ująć. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. spróbuj, ja do tej pory liczi jadłam tylko z puszki. Smakuje trochę inaczej, pestka jest ogromna a smak mnie jakoś szczególnie nie oczarował.

      Usuń
  13. Te owoce to bym wsunęła teraz, zaraz :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć, uwielbiam czytać komentarze i na nie odpowiadać. Więc komentuj: