czwartek, 9 czerwca 2011

68, owocowe zoo

Dziś bez fajerwerków, kanapka z serem i sałatą i jabłkowy kącik z koalą i dwiema żyrafami.
A Mąż do kanapek będzie miał kulki bakaliowe, tylko czy Mu będą smakować??? Ja takie uwielbiam.
Miały być batoniki energetyczne, wyszły kulki. Przypuszczam, że ze względu na dużą ilość płatków kukurydzianych, których nigdy nie dodaję, a tym razem mnie podkusiło.

Podstawowy przepis znam taki:
100 g. masła
100 ml. cukru
3 łyżki stołowe kakao
300 g. płatków owsianych
3 łyżki stołowe mocnej ostudzonej kawy.
Wymieszać wszystko i kulać kulki.

Wczoraj zmieniłam cukier na 50 g. cukru i 2 łyżki miodu. Dałam rodzynki, słonecznik (uprażony), płatki migdałów. Mniej płatków owsianych (uprażonych) i dodatkowo płatki kukurydziane. Dodałam też przyprawę piernikową. W smaku to wyszło przecudne. Gdyby nie mąż skonsumowałabym pewnie wszystko. Resztką sił i przyzwoitości się opanowałam i spakowałam kuleczki (nie tylko te dwie ze zdjęcia) oprócz bułek.
Kuleczki niestety, bo planowo miało to zastygnąć i dać się pokroić na batoniki. Plan nie wypalił.

13 komentarzy:

  1. Z niewypalonych planów rodzą się czasem epokowe odkrycia.:)
    Bardzo Cie podziwiam za to bento i wszystkie pozostałe. Chciałabym robić takie, ale do tego trzeba jednak mieć w sobie taki artyzm, jaki masz Ty - mnie jednak wygięło chyba w inną stronę...
    Choć nie powiem - straszliwie kusi mnie, żeby spróbować. Mąż nawet coś wczoraj wspominał, żeby kupić pudełko.:)
    Jesteś filolożką? Języka polskiego?

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe, zdarza się:) ale kulki też są fajne:) a najbardziej mi się podoba twoje jabłkowe zoo-chipsy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też chcę takie zwierzaki na śniadanko!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak to bez fajerwerków? A to zoo?:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, cudownie wyszło. Ekstra zoo :) Kulek też spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lekka, artyzmu mam w sobie szczyptę zaledwie, za to reszta mnie wypchana jest słomianym zapałem. Pracować nad sobą ciężko muszę, ale dziękuję za miłe słowa. Trudne to nie jest, ja zaczynałam od pudełka zwykłego na żywność bez podziałek.
    A filolożką jestem słowiańską, dokładniej południowosłowiańską.

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosia, Kamila, Ania - zoo ładnie wyszło, ale wiecie jakie łatwe??? Wystarczą foremki do ciastek i cuda gotowe :)
    Mężu drogi, kulek spróbuj, mam nadzieję że posmakują. :*

    OdpowiedzUsuń
  8. kulki bardzo fajne! No i zoo :) Świetne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam bardzo ciekawy blog fajne i pomocne artykuły. Ja też mam kilka ciekawych wpisów na swoim blogu:

    http://przyjecieweselne.blogspot.com/

    http://naszekwiatki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo, a gdzie się kupuje takie foremki? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie żyrafa raz, albo dwa ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. :) podziwiam, naprawde :) Tez bym chciala, zeby mi ktos takie "pudelka" szykowal :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pat, dziękuję, kulki pycha.
    Mateusz, dziękuję za miłe słowa i linki, zajrzałam na razie kątem oka, to o ogrodzie mi się przyda bo urządzamy balkon w kwiatach teraz :)
    Just great food - ja kupiłam w Tesco za 10 złotych (przepraszam, za 9,90 zł).
    Ka.wo, ależ proszę - mam jeszcze foczkę, pandę, pingwina).
    Małgosiu, najpierw zacznij sama, a potem może zarazisz kilka osób i będą robić dla Ciebie.

    Pozdrawiam Was!!!

    OdpowiedzUsuń

Cześć, uwielbiam czytać komentarze i na nie odpowiadać. Więc komentuj: